Gdzieś w mediach przeleciała mi przed oczami informacja o zmianie zasad wyrabiania wizy do Indii dla Polaków. Nawet sobie pomyślałam, że robią sobie większe jaja niż USA. I dodałam w myślach, że kto by chciał nielegalnie emigrować do Indii, żeby aż tak utrudniać. Ale zapomniałam, że to może mieć inny wymiar. Kulturowy. Ważność hierarchi, duża biurokracja. Póki co nie wygląda na to, żeby zostały wprowadzone – zapowiadane w zeszłym roku – zmiany dotyczące ‚visa on arrival’, czyli wizy dostępnej na lotnisku.
Zmianą zasad nie bardzo się przejmowałam, bo i do Indii nie planowałam w najbliższym czasie jechać. Tak samo jak nie planowałam brać swojego paszportu z Poznania, przenosząc się na półtora miesiąca do Warszawy, bo przecież nie planuję w tym czasie wyjeżdżać poza Europę. W życiu jednak sprawdza się zasada „nigdy nie mów nigdy”. W czwartek, 12 lutego, dostałam zaproszenie na wyjazd Kerala Blog Express. Wyjazd, który rozpoczyna się 2 marca. W piątek, 13 lutego, zaraz po pracy, pędziłam na pociąg do Poznania, po paszport. W poniedziałek od rana okupowałam agencję pośredniczącą w wyrabianiu wizy do Indii, aby wniosek złożyć jak najwcześniej.
Jakie są zasady
Od 1 lutego 2015 roku Indie wprowadziły obowiązek udostępnienia danych biometrycznych (zdjęcia twarzy oraz odcisków palców) podczas składania wniosku o wizę. W związku z tym nie ma już możliwości złożenia wniosku listownie. Co więcej, jednym miejscem uprawnionym do pobierania tych danych, jest agencja BLS International Visa Services z jedyną siedzibą w Warszawie, gdzie obsługują wyłącznie wizy indyjskie. Wizę, wbrew informacjom na stronie, można odebrać osobiście lub za pośrednictwem kuriera (uwaga: z czasem może się to zmienić).
Wniosek wizowy i zdjęcie
Wniosek należy wypełnić online na stronie Indian Visa Online. Pytania są dość standardowe. Nie trzeba ładować do wniosku zdjęcia. W kolejce byłam jedyną osobą z wydrukowanym na wniosku zdjęciem (online jest wymagane zdjęcie kwadratowe, jak do wizy amerykańskiej) a i tak obowiązkowo trzeba dołączyć kolorowe zdjęcie przyklejone do wniosku. Powinno mieć ono wymiary (wbrew instrukcjom na wydrukowanym fomularzu) 3,5 x 4,5 cm. Powinno być zrobione z twarzą zwróconą do przodu, nie ma specjalnych wymagań dotyczących widoczności uszu etc. Standardowe zdjęcie paszortowe powinno być wystarczające.
W agencji
Wnioski przyjmowane są od poniedziałku do piątku od 9 do 13. Warto być kilkadziesiąt minut przed 9, aby uniknąć długiej kolejki. Będąc na miejscu o 8:45 w poniedziałek byłam siódma, co przełożyło się na dokładnie 50 minut czekania już od momentu otwarcia okienek. Dziesięć minut później kolejka była czterokrotnie dłuższa. Potencjalny czas oczekiwania można łatwo przeliczyć samodzielnie.
Przed godziną 9 kolejka stoi na dole, na ul.Rejtana 15 lokal 13 pietro 7, i dopiero o 9:00 osoba w recepcji wpuszcza do windy. Warto zwrócic uwagę, żeby przy okazji wchodzenia pierwszemu do windy nie dać się wyrolować i nie wylądować w kolejce za siedmioma osobami, które były po nas. Na górze stoi maszynka do wydawania numerków, a przy okienku numerek jest wyświetlany. Jak działa. Wtedy można usiąść na krzesełkach. A że nie działało to wszyscy stali w kolejce w korytarzu. W międzyczasie zawiesił się komputer, który później restartował się przez dobre 20 minut. Przedsmak Indii w Polsce.
Okienka są dwa. Podchodzi się do pierwszego. Drugie w tym czasie stoi puste. Przekazuje się wniosek, bilety lotnicze, zdjęcie i gotówkę. Kwota musi być odliczona, nie są akceptowane przelewy czy przekazy pocztowe. W przypadku wysyłania paszportu kurierem należy wypełnić dodatkowy formularz dostępny przy okienku. Bilety są obowiązkowe, bez tego odeślą petenta z kolejki, po wydruk i na samiutki jej koniec. Pierwsze okienko zajmie nam kilka minut. Oględne sprawdzenie wniosku (agencja nie ponosi odpowiedzialności za nieprawidłowe wypełnienie wniosku, co z kolei powoduje jego odrzucenie), wklepanie danych do systemu, wydrukowanie potwierdzenia. Na potwierdzeniu jako termin odbioru wizy ukazuje się data za ponad miesiąc. To pewnie ma uchronić firmę przed reklamacjami, ale nie daje pewności, że uda nam się wylecieć.
Później zostajemy wywołani do drugiego okienka. Tutaj pracownik robi nam (przez szybkę od okienka) zdjęcie twarzy kamerką internetową i pobierane są odciski palców. Oddaje nam potwierdzenie i jesteśmy wolni. Pozostaje czekać.
Sprawdzenie statusu wniosku online
Teoretycznie status wniosku można sprawdzić online. Na potwierdzeniu (a także w menu na stronie agencji) podany jest adres, wystarczy podać numer paszportu. W lutym 2015 system ten nie działał, choć w okienku potwierdzają, że wszystko można sprawdzić online. Ja dostaję informację, że rekord nie został znaleziony, a telefonicznie dowiaduję się, że mam dzwonić, bo online niczego nie sprawdzę.
Na stronie BLS podany jest również kontaktowy adres e-mail.
Kontakt telefoniczny
Do agencji dodzwonić się trudno. Na stronie informują, że numer telefonu nie jest infolinią i nie muszą go odbierać. Czasami wystarczy pięć prób, czasami dwadzieścia. Rozmowa odbywa się w języku angielskim, choć w okienkach w agencji obsługują petentów Polki. Można otrzymać informacje dotyczące składania wniosku, cen, godzin otwarcia, a później dowiedzieć się jaki jest status. Są rozróżniane trzy stany: złożony, w trakcie i gotowy do odbioru. Jeśli jesteśmy „w trakcie” to nie sposób ocenić jak długo wszystko jeszcze potrwa.
Uwaga: gdybyśmy chcieli przyśpieszyć proces i skontaktować się bezpośrednio z konsulatem to po kilku przekierowaniach w sprawie wizy ostatecznie jesteśmy przekierowani do dokładnie tej samej osoby, która odbiera jako pracownik agencji.
Czas oczekiwania
Według informacji dostępnych w agencji czas oczekiwania na wizę do 5-7 dni roboczych od momentu złożenia wniosku. Konsulat daje sobie jednak 10 dni roboczych. Stojąc w kolejce spotkałam osoby, które na swoją wizę czekały już ponad dziesięć dni. Warto więc starać się o wizę z odpowiednim wyprzedzeniem i oszczędzić sobie nerwów. Wizę można odebrać osobiście od poniedziałku do piątku od 15 do 17.
Ważne jest jednak, aby pamiętać, że wiza ważna jest od momentu jej wydania a nie momentu wjazdu do Indii. Jeśli więc staramy się o wizę z kilkutygodniowym wyprzedzeniem a na miejscu będziemy przebywać miesiąc to bezpieczniej będzie wnioskować o wizę kilkumiesięczną. W innym przypadku będziemy zmuszeni do opuszczenia kraju przed planowanym terminem.
Ceny
Obecne ceny wizy najlepiej sprawdzić bezpośrednio na stronie agencji. W lutym 2015 nie trzeba było dopłacać za kuriera przy odbiorze osobistym (-25zł od ostatecznej ceny podanej na stronie).
* Konkurencyjne agencje pośredniczące w załatwianiu wizy informują klientów, że do 31 maja nadal istnieje możliwość wyrobienia wizy za ich pośrednictwem bez konieczności wizyty w placówce. Na stronie Ambasady widnieje wyłącznie BLS. Podejrzewam, że okres przejściowy został wynegocjowany bezpośrednio między BLS i innymi agencjami, a BLS zajmuje się operacjami z konsulatami. Są to jednak informacje niepotwierdzone.
Wyrabiałeś wizę do Indii? Zostaw komentarz i podziel się swoimi doświadczeniami. Pomoże to kolejnym osobom załatwić wizę łatwiej i szybciej.
Znalazłeś w tym artykule przydatne informację? A może czegoś Ci w nim zabrakło? Zostaw komentarz, Twoja opinia pomoże mi lepiej dostosować i rozwijać artykuły zawarte na blogu.
Chcesz na bieżąco wiedzieć co się ciekawego dzieje? Dołącz do fanów Not Just the Dreams na facebook’u.







Ewa Jermakowicz





