Spodobało Wam się na rowerowej wycieczce po Kreuzbergu, o którym pisałam w pierwszej części Citybreak: Berlin? Dzisiaj zapraszam Was na spacer po najbardziej porządanych ulicach młodych berlińczyków, gastronomicznej wycieczce po ulicznym jedzeniu miasta i niedzielnym odpoczynku z mniej intensywnym planem dnia.
Prenzlauer Berg, berliński adres marzeń
Po zwiedzeniu Kreuzberg’u proponuję Wam chwilową zmianę klimatu. Zamiast pomalowanych murów, artystystów ulicznych i tętniących życiem alternatywnych knajpek zabiorę Was na popołudniowy spacer pod jeden z najbardziej pożądanych adresów w Berlinie. Do miejsca, gdzie królują sklepy ze zdrową żywnością, odnowione kamienice i specjalny oddział policji zajmujący się… odnajdywaniem skradzionych wózków dziecięcych.
Prenzlauer Berg, gdzie właśnie Was zapraszam, to centrum Berlińskiej bohemy, drogi adres dla bogatych yuppies, miejsce, o którym spotkani młodzi ludzie mówią „chciał(a)bym tam mieszkać”. Dzielnica, która z jednej strony nosi zadrę z czasów II Wojny Światowej, odegrała istotną rolę w obaleniu Berlińskiego Muru, a teraz zmieniła się w elegancką dzielnicę, w której warto być. Na ulicach panuje spokój, chodnikami spacerują młodzi rodzice. Pełno jest tu ciekawych knajpek, gdzieniegdzie można spotkać wlepki, a krótki spacer dzieli mieszkańców od znanego nie tylko w Berlinie centrum rozrywki Kulturbrauerei (Browar Kultury). Trudno jednak odmówić tej dzielnicy polotu i braku alternatywności, którą to ścieżką mieliśmy podążać. To właśnie tutaj znajduje się Mauer Park, z jednym z większych w Berlinie (choć odrobinę zbyt turystycznym) pchlim targu i karaoke w parkowym amfiteatrze. Nie sposób też ominąć wieżę ciśnień, w której od kilku lat mieszkają ludzie. Jeden z wielu drogich adresów, jednak trudno odmówić mu oryginalności. Kryje się tu też jeden z urocznych żydowskich cmentarzy. Nie zawsze jest otwarty, sąsiaduje z nowymi apartamentowcami, od którego oddzielony jest tylko płotem. I choć wydawać się może, że niewielu chciałoby mieć taki widok z okna to cmentarz jest obecnie bardziej parkiem niż miejscem śmierci i chętnych na takie towarzystwo nie zabrakło.
Spacer przez Prenzlauer Berg zajmuje kilka godzin. Urok i historia tego miejsca sprawiają, że nawet deszcz, w którym przyszło nam go oglądać, nie był straszny. Nie ma przecież nic lepszego niż wykorzystać pretekst i wstąpić na chwilę do jednej z kawiarni, na zakupy do malutkiego ciucholandu, albo na piwo – zwłaszcza, gdy na niebie świeci słońce.
Smaki Berlina
Berlin, jak wiele metropolii, pełną piersią zaczyna oddychać po zmroku. Ludzie wychodzą na ulice, zapełniają się kawiarnie i restauracje. Po kolacji zaczyna przybywać ludzi w klubach i dyskotekach. Dlatego też nie warto sugerować się pustymi miejscami w restauracji, gdy chcemy coś zjeść przed godziną 18. Wystarczy chwilę poczekać i możemy nie znaleźć już wolnego stolika. W sobotni wieczór warto spróbować czegoś więcej. Nie ograniczać się do jednego, choćby rewelacyjnego miejsca, a zorganizować swój własny gastrotour, który w Berlinie jest dość popularny. Przystawka w jednym miejscu, danie główne w drugim. Deser nad rzeką, we włoskiej lodziarni, albo jednej z etnicznych restauracji, żeby spróbować coś nietypowego. I choć wydawać się może, że jest to opcja droższa, nie musi tak być. Bogactwo wyboru sprawia, że za jedno danie zapłacić możemy tylko kilka euro i jeśli nie stawiamy sobie za cel wydawania wyłącznie kwot minimalnych warto wydać ich kilkanaście i poczuć klimat miasta.
Wracając z restauracyjnych podbojów zahaczmy jeszcze o Warschauer Brucke. Metro zawiezie nas gdzie tylko chcemy, jednak zanim wejdziemy do pociągu, spróbujmy na chwilę wczuć się w życie, które tam płynie. Wieczorami ten rejon zamienia się z nudnego, szarego, torowiska w pełne życia i muzyki miejsce. Lokalni grajkowie, młodzież, która chce dać wyraz zwojej pasji, uliczni artyści. Czasem zaśpiewa tu ktoś na miarę światowych artystów, nieodkryty głos, który całkowicie pochłania. I zamiast wrócić do hostelu zaraz po kolacji okazać się może, że zostaniemy wessani, przeniesiemy się w czasie i rzeczywistości, a do łóżka dojdziemy nad ranem.
Niedzielny relaks
Sobota była intensywna. Kilometry ulicami Kreuzbergu na rowerze, wiele ulic Prenzlauer Berg’u w nogach, wieczorny spacer szlakiem restauracji. Poniedziałek powita nas pewnie w pracy, warto więc w niedzielę odrobinę odpocząć. Nieśpiesznie wyszukać perełek na jednym z pchlich targów, posłuchać muzyki w Mauer Parku, a jeśli mamy jeszcze siłę – i wcześniej nie zwiedzaliśmy Berlina – ruszyć szlakiem tradycyjnych zabytków, popularnych atrakcji i Szprewy, przy której znajduje się wszystko to, co ważne. Nie warto tylko planować zakupów. W Niemczech niedziela jest dniem wolnym. I choć, zwłaszcza w centrum, niektóre sklepy są otwarte, to często nie uda nam się załatwić zbyt wiele. Niedziela to czas relaksu, nie tylko dla turystów.
Niedzielna trasa numer 1 – szlak alternatywny
Zaczynamy na Alexander Platz i tam wzdłuż trasy S-Bahnu idziemy do Hackesche Hofe. Idąc w tamtą stronę koniecznie przyjrzyjcie się z bliska murom wiadoktu kolejowe, może znajdziecie co nowego przygotowała Little Lucy dla swojego kota?
Dalej idziemy posłuchać karaoke i kupić coś ciekawego w Mauer Park. Wracając spowrotem do Alexander Platz polecam lunch w pizzerii Duo Forni, w które poczujecie się jak we Włoszech.
Niedzielna trasa numer 2 – tradycyjnie turystycznie
Jeśli to Wasza pierwsza wizyta w Berlinie warto zobaczyć miejsca, które standardowo znajdują się na liście „must see”.
Możemy zacząć od wieży widokowej na Alexander Platz, idąc dalej w kierunku Wyspy Muzeuów. Na wyspie warto zobaczyć katedrę i obejrzeć wystawę w jednym z muzeów (Pergamon należy do tych najbardziej znanych). Później warto przespacerować się ulicą Unter den Linden (Pod Lipami), oglądając kościół bez dachu i zegar wodny w Europa Center. Dalej koniecznie trzeba pójść pod Bramę Brandenburską, odwiedzić dystrykt rządowy. Można też przedłużyć spacer oglądając zachodnią część miasta ze statuy Siegesaule, a spacer zakończyć w pięknym Zamku Charlottenburg.
Kilka informacji o tych atrakcjach znajdziecie też tutaj.
Informacje praktyczne
Noclegi
Najwygodniejszy nocleg w niskiej cenie. Portal tworzy społeczność, więc aby coś zarezerwować trzeba poświęcić chwilę czasu i przestać być anonimowym. W nagrodę dostaniemy pokój lub całe mieszkanie w atrakcyjnej cenie, być może gospodarza, który opowie nam więcej o Berlinie, i referencje na przyszłe rezerwacje. Całe mieszkanie z 3-4 łóżkami można wynająć już od 200zł w centrum miasta.
Hostele
Hosteli w Berlinie jest wiele, zwłaszcza w centrum miasta. Zarezerwować można je na jednym z portali, które podaję w użytecznych linkach.
Wersja droższa, ale nie zawsze bardzo droga. Czasem, za kilka euro więcej, możemy zyskać piękną panoramę miasta zaraz po wstaniu z łóżka. Nocleg w jednym z wyższych budynków Berlina, Park Inn na Alexander Platz, powita nas widokiem na wieżę telewizyjną i możliwością podziwiania panoramy miasta za jedyne 3 euro z poziomu 39 piętra.
Akademiki
W lecie, zwłaszcza jeśli wybieramy się na dłużej, warto rozważyć możliwość wynajęcia pokoju w akademiku. Miesięczna opłata za pokój jednoosobowy to koszt nawet niecałych 200 euro. Dowiadywać należy się w Studentenwerk Berlin.
Couchsurfing
Opcja najbardziej pracochłonna, ale moim zdaniem też najciekawsza. Bezpłatny nocleg to tylko efekt uboczny mechanizmy opartego na nowych przyjaźniach, wymianie kulturowej i godzinach przegadanych na niejeden fascynujący temat.
Transport
Berlin ma doskonałą komunikację miejską. Sieć metra (U-Bahn), kolejki na ziemnej (S-Bahn), autobusów i tramwajów, sprawia, że dojechać można wszędzie i nie zajmuje to całego dnia. Jeśli planujemy poruszać się nie tylko pieszo warto kupić bilet całodniowy. Jeśli w Berlinie mamy znajomych, którzy mają bilet długookresowy, to zapytajmy czy nie chcą miasta zwiedzać z nami. Dzięki temu my, jako osoba towarzysząca, w weekendy będziemy jeździć za darmo. Koszt: od € 6,70 (bilet 1-dniowy).
Jeśli jedziemy na 2-3 dni warto zakupić Berlin Welcome Card, która w cenie oferuje nie tylko transport ale również wiele zniżek – w muzeach, galeriach, biurach turystycznych. Taniej wykupimy wycieczkę, wjedziemy na punkt widokowy. Koszt: od €18,50 (na 48h dla osoby dorosłej).
Przewodnicy, wypożyczalnie, informacje turystyczne
- Fat Tire to nie tylko wypożyczalnia super wygodnych rowerów, ale też organizator krótkich wycieczech po mieście – rowerowych a nawet wdsdsd . Polecam zwłaszcza Walida, który z pięknym brytyjskim akcentem opowie o zaułkach, ciekawych historiach, ale też faktach, które pewnie tylko dla nas, Polaków, nie są zaskakujące.
- Buro fur Industriekultur Berlin organizuje wycieczki z przewodnikiem po indystrialnym Berlinie. Zabierze nas do starych fabryk, browarów, ale też do tętniącego życiem dworca głównego, w którym zabierze nas także to niedostępnej hali, w której za kilka lat będzie stacja metra.
- Garść informacji można również zdobyć w centrach informacji turystycznej Visit Berlin.
- Berlin Agenten można z kolei pomóc w organizacji Gastrotour. Moim jednak skromnym zdaniem jest to coś co można i warto zorganizować sobie samemu, spacerując ulicami Berlina :)
Jedzenie
Poniższe adresy to tylko promil możliwości. Promil sprawdzony, który mogę z czystym sumieniem polecić.
- An einem Sontag im August – Kastanienallee 103 – ciekawie urządzona kawiarnia z dobrą kawą
- Burgermeister – spory wybór burgerów w nietypowym otoczeniu; burgery tworzone są w dawnym szalecie miejskim, a sam przybytek znajduje się pod torami S-Bahnu.
- Freischwimmer – klimatyczna restauracja na brzegu Szprewy, z rewelacyjnym ciastem czekoladowym.
- Kebab na Alexander Platz – w głównym budynku, w którym znajdują się wejścia na perony S-Bahnu, idąc od strony wieży telewizyjnej, zaraz po wejściu należy skręcić w prawo i iść aż do końca. Po prawej strony będzie mała kebabownia. Szczególnie polecam Falafel kebab.
Punkty widokowe
Wieża telewizyjna – najwyższy punkt w mieście, z którego obserwować można cały Berlin. Wejście kosztuje XX, a na oszklonej platformie widokowej znajduje się restauracja. Siedząc przy stoliku z czasem zobaczymy całą panoramę, ponieważ kula, w której się znajduje, obraca się wokół własnej osi.
Park Inn hotel – do punktu widokowego wejść można za jedyne 3 euro a widok, z mojej perspektywy, jest zdecydowanie ciekawszy. Jest niżej, a więc widać więcej szczegółów. Od miasta nie oddziela nas szyba, a widok jest na wieżę telewizyjną. Minus? Taras ma widok wyłącznie na kierunki zachodni i północny. Z tarasu można też spróbować swoich sił podczas wolnego spadku na linie, tzw. Base Jumping, które ponoć – ze względu na bliskość budynku – przysparza znacznie więcej ndrenaliny. Wcześniej możliwe było stanie się pająkiem i zejście po ścianie, ale ze względu na szkody, które regularnie powstawały z tego powodu, zaniechano tej działalności. Widok niesamowity, zwłaszcza dla kogoś, kto stojąc na dole całkowicie się tego nie spodziewa.
Siegsaule – widoki podziwiać można ze szczytu monumentu znajdującego się w zachodnim Berlinie, nieopodal Bramy Brandenburskiej i Zoo. Dookoła przeważają parki i zieleń, ale jest to miła odmiana po dłuższym spacerze tamtą częścią miasta.
Artykuł powstał przy współpracy z Deutsche Bahn oraz Visit Berlin, które zorganizowały nasz blogerski weekend w Berlinie.
Znalazłeś w tym artykule przydatne informację? A może czegoś Ci w nim zabrakło? Zostaw komentarz, Twoja opinia pomoże mi lepiej dostosować i rozwijać artykuły zawarte na blogu.
Chcesz na bieżąco wiedzieć co się ciekawego dzieje? Dołącz do fanów bloga nafacebook’u.



















Ewa Jermakowicz





