Dwa razy czytałam odpowiedzi Izy do wywiadu i nie mogłam uwierzyć, że ktoś mógł w ten sposób odpowiedzieć. Po prostu czułam się, jakbym ja sama je pisała. Podróże, które mają pierwszeństwo nad wszystkim innym, gotowość do wzięcia bezpłatnego urlopu i noce, podczas których zamiast snem jesteśmy zajęte marzeniami i planowaniem. I jeszcze ten artykuł na blogu o tym jak oszczędzać na podróże skoro jest się samoutrzymującą się panną z kredytem. I co ja mam powiedzieć? Zapraszam na wywiad z Izą. A ja podpisuję się pod nim obiema rękoma.
Izabela Emilia jest autorką bloga Love Traveling, na co dzień pracuje w administracji państwowej. Mając 26 dni urlopu analizuje potrzeby i nie waha się prosić o urlop bezpłatny, gdy sprawa jest tego warta. Zawodowo nie podróżuje. Z mapą w kieszeni stara się wykorzystać każde pięć minut, aby przygotować się do kolejnej podróży. Po powrocie do pracy czeka na nią nieśmiertelne pytanie szefa o to gdzie teraz. Poznajcie Izę i jej sposób na podróże na etacie.
Rusz w Podróż: Prowadząc „typowy” tryb życia, dzieląc swój czas pomiędzy pracę, dom, rodzinę i przyjaciół, każdy z nas układa sobie priorytety. Powiedz jak wygląda szczyt Twojej listy. Z czym podróże wygrywają a z czym przegrywają?
Izabela: Niestety muszę się przyznać, że podróże zazwyczaj wygrywają ze wszystkim, a czasem odnoszę wręcz wrażenie, że nie ma siły na niebie i ziemi, która mogłaby mnie zatrzymać. To jednak trochę smutne, bo w życiu bardzo ważni są ludzie, a z tych wszystkich ludzi, których spotykam na drodze, najważniejsi są oczywiście ci najbliżsi. Ja jednak, mając do wyboru perspektywę rocznego wyjazdu na drugi koniec świata, nie waham się ani przez sekundę. Od razu wiem, że jadę. Wiem też, że zostawiam w domu rodziców w bardzo zaawansowanym wieku, przyjaciół (OK, ci sobie poradzą), chłopaka… i nie wiem jak będzie. Z jednej strony czuję, że to nieodpowiedzialne, że rodzice nie powiedzą wprawdzie słowa sprzeciwu, choć bardzo potrzebna będę tu, na miejscu. Z drugiej strony mają pełną świadomość tego, że gdybym została, byłabym bardzo nieszczęśliwa.
RwP: Ile masz dni urlopu w roku?
Izabela: 26 dni urlopu płatnego, przewidziane ustawowo. Dni urlopu bezpłatnego – ile tylko uda się uzyskać, jeśli czuję, że cel wyjazdu jest tego warty.
RwP: A ile dni w roku przeciętnie spędzasz w podróży? Czy zawsze są to wakacje czy liczysz też ewentualne podróże służbowe? Ile dni w tym roku spędziłaś w drodze?
Izabela: W 2013 roku w podróży spędziłam w sumie prawie dwa miesiące. Ubiegłej zimy w ogóle nie widziałam śniegu. Zanim spadł – byłam już w Tanzanii, gdy wróciłam – już stopniał.
RwP: Dwa miesiące w podróży to 1/6 roku. Pewnie nie raz spotkałaś się z pytaniem czy w ogóle pracujesz?
Izabela: Pracuje, oj pracuje :) Wyjazd do Tanzanii był o tyle trudny, że potrzebowałam zgody przełożonych na miesięczny urlop bezpłatny. Z duszą na ramieniu i trzęsącymi nogami udałam się do pokoju mojego dyrektora, myśląc, że „będzie to, co komu pisane”. Wyjeżdżałam wtedy do pracy w szkole na misji w Dar Es Salaam. W trakcie rozmowy okazało się, że siostra mojego szefa jest… siostrą zakonną, która od wielu lat pracuje na misji w Tanzanii, gdzie prowadzi szkołę. Pięknie, szlak był przetarty, a zgodę otrzymałam od ręki. Błogosławieństwo udzielone.
RwP: A nie chciałabyś rzucić wszystkiego i wyruszyć w długoterminową podróż dookoła świata?
Izabela: W tej chwili nie. Jestem na takim etapie życia, w którym bardzo ceni się możliwość rozwoju i ciekawej pracy. Poza tym wiem, że złamałoby to serce moim rodzicom, a tego zrobić nie mogę. Długoterminowa (w moim rozumieniu: minimum kilkuletnia) podróż brzmi świetnie, może to właśnie dobry plan na… 50-te urodziny?
RwP: Z dużym wyprzedzeniem musisz planować w pracy urlop? Jak Twój szef podchodzi do Twojego hobby?
Izabela: Moi przełożeni doskonale wiedzą o moim hobby. Z resztą w naszym małym biurze historiom i anegdotom z podróży nie ma końca. Jedni są specjalistami od atrakcji, o których nie słyszało Lonely Planet, inni – ekspertami od bezpieczeństwa i czarnych scenariuszy. Po każdej mojej podróży do pokoju wchodzi mój przełożony i zadaje z uśmiechem zawsze to samo, nieśmiertelne pytanie: „No, pani Izo, to teraz dokąd?”
RwP: Masz czas na przygotowania przed wyjazdem? Czy może zlecasz organizację innym?
Izabela: Zazwyczaj podróżuję sama, więc przygotowanie wyjazdu spada na moją głowę, jednak nie mogę powiedzieć, by był to smutny obowiązek.
Czas przygotowań to czas największej frajdy, nieprzespanych nocy, marzeń i snów, mapy w kieszeni i przewodnika w torebce, by były dostępne w każdej chwili, jak tylko znajdę 5 minut wolnego czasu, np. czekając na metro. Czasu nie mam. Nigdy go nie miałam. Nie wiem, jak to jest „mieć czas”.
RwP: Temat na deser, zazwyczaj najbardziej dyskusyjny, czyli zarobki. Zapewne zdarzyło Ci się usłyszeć, że musisz dużo zarabiać, żeby tyle podróżować. A jak jest naprawdę?
Izabela: Tak, to słyszy się często, zwłaszcza od osób, które nigdy nie podróżowały na własną rękę. Jednak na próżno się dziwić – wystarczy przyjrzeć się pierwszej lepszej witrynie biura podróży, by przekonać się, że fortuna, to mało, by zwiedzić Europę, a co dopiero ruszyć w świat. Często trudno jest też taką osobę przekonać, że to nie tak, że by wyjechać musiałam ciężko pracować, długo oszczędzać, czasem nawet wziąć kredyt i spłacać go miesiącami, zrezygnować z samochodu, kina, a nawet teatru (to ostatnie chyba boli najbardziej). Że wyzwanie, by „przeżyć w Warszawie miesiąc za mniej niż 10 zł dziennie” jest nie tylko domeną studentów. Przy okazji – mój chłopak zaglądający do lodówki w moim domu nadal nie jest pewny, czy skończyłam już studia.
RwP: Powiedz coś od siebie. Dobre słowo, wskazówka dla osób, które chciałyby zacząć podróżować.
Izabela: Podróżuj mądrze: unikaj modnych miejsc, ale idź za głosem swojego serca. Jedź tam, gdzie podróż łączy się z Twoimi innymi zainteresowaniami (muzyką? malarstwem? historią?). Jedź tam, gdzie możesz zrobić coś dobrego dla innych. Słuchaj. Ucz się. Bądź cierpliwy. Ale przede wszystkim odważ się postawić pierwszy krok – pamiętaj, travel bug gryzie tylko raz i zostaje na całe życie, więc później będzie już z górki ;)
*Zdjęcie przesłane przez Izabelę.
Koniecznie zajrzyj na bloga Love Traveling.
Zobacz także pierwszy wpis z cyklu „Jak łączyć pracę z podróżami” oraz wywiad z Piotrem.
Znalazłeś w tym artykule przydatne informację? A może czegoś Ci w nim zabrakło? Zostaw komentarz, Twoja opinia pomoże mi lepiej dostosować i rozwijać artykuły zawarte na blogu.
Chcesz na bieżąco wiedzieć co się ciekawego dzieje? Dołącz do fanów Not Just the Dreams na facebook’u.







Ewa Jermakowicz





